Podsumowanie 13-14.05.2017

Aktywny weekend w wykonaniu Petry. Niektórzy kibice Wisły Płock zaliczyli jednego dnia trzy mecze. Najpierw swojego FC z Dobrzynia, który podejmował u siebie sympatyzującą z ŁKS-em Łódź ekipę z Włocławka, następnie ciekawy z różnych względów mecz Stomilu Olsztyn z Górnikiem Zabrze, a na końcu domowy mecz z Cracovią. Ponadto kibice GKP Targówka ustanowili swój rekord wyjazdowy wybierając się do Pilawy w ponad 80 osób. W trakcie tego weekendu nie zabrakło również sportowych atrakcji w naszym województwie.

Wisła Płock – Cracovia 13.05.2017

Petra: Godzina 20:30 i nasz mecz. Pomimo dobrej pogody i niezłych wyników, frekwencja na meczu wyniosła niewiele ponad 4000 widzów. Nie przeszkodziło nam to jednak, żeby prowadzić całkiem solidny doping z trybuny wschodniej. Warto wspomnieć, że na tym spotkaniu wsparło nas 8 osób z Hutnika Nowa Huta (dziękujemy i pozdrawiamy HKS!). Goście w skromnej liczbie, z jedną flagą i bez śpiewów przez cały mecz, oprócz zaznaczenia swojej obecności.

Zdjęcie: Wisła Płock

Stomil Olsztyn – Górnik Zabrze 13.05.2017

Petra: Nasi przyjaciele z Olsztyna o godz. 19:45 mierzyli się z Górnikiem Zabrze. Na tym spotkaniu wspieramy zgodowiczów w ok. 50 osób. Warto podkreślić dobrą frekwencję na stadionie i oprawę, którą przygotowali ultrasi z Olsztyna. Na płocie obecna zgodowa flaga OKS&ZKS.

Zdjęcia: stomil.olsztyn.pl

Burza Pilawa – GKP Targówek 13.05.2017

GKP Targówek: Sobotni wyjazd do Pilawy to ustanowiony rekord wyjazdowy oraz pierwszy w historii wyjazd na dwa autokary, dlatego relacja nieco dłuższa niż zwykle, bo i sporo się działo: W sobotnie popołudnie Zielonobiali udali się do Pilawy na najdalszy wyjazd w tej rundzie. Piłkarsko mecz również bardzo ważny, gdyż Burza zajmuje 3 miejsce w tabeli B-Klasy i tylko zwycięstwo mogłoby im przedłużyć nadzieje na awans. Termin dogodny, sobota, godzina 17:00, odległość jak na B-klasę atrakcyjna – można chociaż poczuć, że gdzieś się podróżuje, więc nie mogło być inaczej. Tego dnia ustanawiamy rekord wyjazdowy: do Pilawy udajemy dwoma autokarami w ponad 80 osób, a w tę liczbę należy wliczyć: 10 osób z Nadnarwianki Pułtusk, 3 Ząbkowskich Legionistów, 3 osoby z Zagłębia Sosnowiec oraz 1 kibica Siekierek Warszawa. Dojeżdżamy niemal równo z pierwszym gwizdkiem, od razu zajmujemy miejsca na trybunie, ruszamy z dopingiem i… odpalamy grille – wszak pogoda była iście majówkowa a specyfika B-Klasy robi swoje. Z dopingienm lecimy praktycznie cały mecz bez przerw, raz lepiej, raz gorzej. Na płocie zawisły 4 flagi: Targówek Warszawa, Patogen, Zielona Horda oraz niewielkie płótno naszych zgodowiczów z Pułtuska. W drugiej połowie uświetniamy widowisko flagami na kiju, świecami dymnymi w barwach naszego klubu oraz dość pokaźnym racowiskiem. Niestety pod koniec meczu sielankową atmosferę psują ci co zawsze i w 89 minucie po okrzykach „Piłka nożna dla kibiców” i „Piłka nożna bez policji” jesteśmy zmuszeni opuścić stadion, nie godząc się na nagrywanie i legitymowanie wszystkich na naszym sektorze. Przy okazji należy wspomnieć o ciekawych zwyczajach kibicowskich panujących w Pilawie: miejscowi cały mecz siedzą cicho, nie wieszają flag, jednak kiedy w końcówce meczu smutni panowie zmuszają nas do opuszczenia trybuny słyszymy „Po co wy gracie jak wy kibiców nie macie”. Widocznie miejscowi mocni czują się dopiero zza pleców policji,. Mimo to na trybunie dochodzi do małych przepychanek z miejscowymi chamami, bo kibicami ich nazwać nie można, w wyniku których jeden z nich postanawia odpocząć leżąc na schodach. Piłkarze niestety przegrywają 1:2 i z awansem przyjdzie nam poczekać zapewne do ostatniej kolejki. 30 minut smutni panowie skutecznie opóźniali nasz wyjazd – ostatecznie jednak w drogę powrotną udajemy się bez zbędnego balastu. Powrót bez przygód, a jedyną wartą odnotowania rzeczą jest brama weselna, którą oba autokary urządziły napotkanej na trasie parze młodej. Oby więcej takich wyjazdów! Cieszy liczba, doping i oprawa, szkoda że nie dane nam było zbić piątek z piłkarzami po meczu, bo na prawdę widać w ich grze ogromne zaangażowanie – mamy nadzieję że rozumiecie sytuację! Do zobaczenia w niedzielę na meczu z Orłem Parysów! 

Wisła Dobrzyń nad Wisłą – Włocłavia Włocławek 13.05.2017

Wisła: Mimo zawieszonej działalności postanawiamy zrobić wyjątek i zebrać się na sobotni mecz. Tego dnia wspiera nas ok. 80 osób z Płocka i 20 z Sierpca za co wielkie dzięki! Goście od dwóch tygodni spinali się na swój najważniejszy wyjazd w życiu dlatego spodziewaliśmy się ciekawego spotkania. Niestety zostaliśmy rozczarowani, ponieważ postanowili wybrać bezpieczny wariant wybierając się do Lubawy. Widocznie tylko w ten sposób mogli zmobilizować ludzi na ten mecz. W trakcie spotkania obczajamy okoliczne place zabaw, ale poza trzema radiowozami, w których mundurowi zajmowali się kebabami cisza i spokój. Wieczorem goście próbują się zrehabilitować przyjeżdżając w odwiedziny, jednak „przypadkiem” omijają większą grupkę na swojej drodze. Ostatecznie próbują wbić się do jednego z ogródków na grilla, jednak się mylą i pukają pod niewłaściwy adres.

Petra: Nasz fanklub z Dobrzynia nad Wisłą o godz. 17 grał ze swoim największym rywalem z regionu. Przed spotkaniem zbieramy się w jednym miejscu i w ok. 70-80 osób wraz z kolegami z Sierpca (ok. 20 osób) razem docieramy do Dobrzynia, gdzie czekali już na nas miejscowi Nafciarze. Wspólnie idziemy na stadion, zajmujemy miejsca na sektorze. Na ogrodzeniu zawisła jedna flaga, zostają też odpalone świece dymne. Kibiców gości jednak zabrakło, choć mobilizowali się w internecie na ten wyjazd. Po pierwszej połowie – zawiedzeni brakiem włocławian – wracamy do Płocka. FC DnW obecny był z flagą także na meczu z Cracovią.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii SEZON 2016/2017. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *