Gwardia Koszalin – Kotwica Kołobrzeg 1997

Relacja z 1997 roku. Kibice Broni Radom pojechali wspierać ówczesną zgodę Gwardię Koszalin. Oczywiście nie mogło zabraknąć awantury z policją. 

Broń Radom: Cała podróż trwała 12 godzin. Na dworcu Zachodnim gościli nas ziomale z Polonii Warszawa. Spożywając wódeczkę, a było tego sporawo przyniesioną przez Polonistów omawiamy interesujące nas sprawy. Spore wrażenia robią na nas fotki z derbów stolicy, a chyba największe zdjęcie rozebranego przez Polonię legionisty umykającego po murawie stadionu. Poloniści jadą z nami do Dworca Wschodniego, gdzie żegnamy ich chóralnymi śpiewami. Chłopcy jak popili to i zaczęły się szaleństwa. Przez okna wyleciały popielniczki, wentylatory i inne rzeczy z przedziału, korytarza i kibla. Po jakimś czasie przyszedł kanar i SOK-iści, ale nas nie wyrzucili. W Koszalinie jesteśmy o 6-ej rano, a z pociągu wysiadają z nami 2 fani Arki Gdynia. Przejmuje nas komitet powitalny i cały ranek impreza. Dwie godziny przed meczem zbieramy się niedaleko stadionu. Gwardziści próbują atakować kolumnę kibiców z Kołobrzegu, lecz zdecydowana postawa policji kończy ten atak. Dostajemy bilety od ziomali i wchodzimy na stadion. Rozwieszamy nasze flagi, dużo osób chce wymieniać się z nami na szale. To co nas zaskoczyło to bardzo duża liczba szalikowców Gwardii. Oceniamy ich na ok. 500. Gwardzistów wspomagają kibice: -Mechanik Bobolice ok. 50 osób – Gryf Polanów ok. 20 osób – Arka Gdynia 12 osób – Broń Radom 8 osób. Według nas Kotwicy przyjechało ok. 150 osób, może trochę więcej. Rozwiesili trzy flagi. Doping Gwardzistów trwa przez cały mecz. Gospodarze wygrywają po ciekawym meczu. Piłkarze Gwardii robią fantastyczny numer wskakując na płot podobnie jak robią to kibice. Po meczu Policja próbuje nas spacyfikować i wtedy szalikowcy wybiegają na murawę atakując Policję. Fruwają kawałki ławek, deski. Obrywa kilka samochodów ze Słupskimi rejestracjami, które akurat przejeżdżały przez plac boju. Wy ganiamy policję z naszego sektora, jednak ci atakują od góry na całej długości sektora. Nowość dla Broniarzy to cholernie długie pałki i ochronne tarcze będące na wyposażeniu każdego walczącego policmajstra. Po dłuższym okresie czasu wychodzimy ze stadionu. Wieczorem udajemy się na ekstra imprezę kibicowską, która odbyła się w Piracie. Totalne chlanie, panienki i dyskoteka do czwartej. Rano młodzi Broniarze ekspresem wracają do domu razem z kibicami Arki. Pozostali z nas oglądają, a reszta urządza sexwypady. Słomki zebrali dla nas fuli kasy na bilety na pociąg. W Radomiu meldujemy się w poniedziałek o 9-ej. Cały wyjazd trwał prawie cztery dni, ale na pewno nikt nie żałował tej wycieczki. Dziękujemy wszystkim Gwardzistom za wspaniałe przyjęcie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii WSPOMNIEŃ CZAR. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *