Broń Radom – Pogoń Siedlce 07.06.2008

miniOstatnio udzielił nam się świąteczno-noworoczny klimat i trochę zamulaliśmy. W ramach rekompensaty możecie spodziewać się wielu ciekawych materiałów. Pierwszym z nich był wywiad z kibolami Oskara Przysucha. Teraz możecie zapoznać się z archiwalną relacją fanatyków siedleckiej Pogoni, gdy na okołowarszawskich rewirach działo się naprawdę sporo.

Pogoń: Na ten prestiżowy mecz barażowy wybieramy się w dwa busy + fury, łącznie 70 – 80 osób. Razem z nami zgody: Orlęta Łuków & Strzelec Chodów. Wyjeżdżamy wcześnie rano. Prawie wszyscy spotykamy się w Mińsku na parkingu sklepu, mały postój i wyruszamy do Nadarzyna. Busy jadą same, a fury krążą po trasie, co chwile widzimy naszych chłopaków w czarnych koszulkach. Droga mija bez przygód związanych ze „sportem”. Niestety jeden nasz samochód ulega wypadkowi i zostaje. Akurat w czasie tego wyjazdu o wypadki było łatwo. Dwa gwałtowne hamowania busów, prawie stłuczki. Na mecz busy dojeżdżają około 15 min przed końcem pierwszej polowy, wychodzi od razu do nas nasza osoba ze stadionu. Widzimy Broń jest w około 130- 140 osób, z tego parę pogazowanych przy ich autokarach. Policji jedna osobówka i około 10 ochroniarzy przy bramie. Nie wchodzimy na stadion czekamy na osobówki, niestety te z powodu wypadku spóźniają się. Pod koniec pierwszej połowy postanawiamy wyjechać busami na drogę, bo dowiadujemy się, że fury są już w Nadarzynie. Niedługo potem na horyzoncie pojawiają się chłopaki z samochodów idą środkiem drogi, wychodzimy do nich i zbijamy sie w ciasną kolumnę. Prawie wszyscy jesteśmy na czarno (wiedzieliśmy, że Broń będzie na biało). Razem podchodzimy pod stadion, krzyczymy Pogoń Siedlce oraz informujemy Broń, że jesteśmy FC Legii okrzykiem Ce Ce CWKa CWKS LEGIA. Byliśmy nastawieni na jakieś „głaskanie” z Broniom. Broń stoi przy wejściu i krzyczy, że dzięki, że przyjechaliśmy. Na początku myśleli, że to Teddy Boys Legii zachodzi na stadion (mówili, że to przez okrzyk). Na propozycje grillowania odpowiadają odmową, mówią że nie mają składu (są wśród nich kobiety i dzieci). Tego dnia w nasze ręce mogłoby wpaść dużo szali, nawet flagi, ale nie atakujemy. Gdy dowiadują się, że jednak to tylko Pogoń ze zgodami przyznają się, że nie mają szans. My nie atakujemy ich, wchodzimy na stadion i zaczynami doping bez bluzgów. Wywieszamy dwie flagi, nie prezentujemy żadnej oprawy, nastawialiśmy się na „atrakcje”. W tym czasie zaczyna się mobilizacja milicji i ochroniarzy na stadionie, wezwane zostały białe kaski. Na stadionie parę kamer, kręcą tez przed. Pogoń traci bramkę w 88 min i żegna się z grą w barażach o 3 ligę. Po meczu ochrona zatrzymuje Broń, Nas wypuszczają. Pakujemy się do fur i busów i w eskorcie odjeżdżamy. Stworzył się mały korek, więc stróże prawa zatrzymują ruch i nas przepuszczają. Powrót również bez „atrakcji sportowych” umilany przez % oraz wygłupy i rozmowy z dziwkami. Broń nasza ekipę podsumowała tak: „Potwierdzam, że jeżeli z takim składem to była Pogoń, to są dla mnie ekipą numer dwa albo porównywalną z Hutnikiem Warszawa. Szacun za to, że nie atakowali 10 naszych stojących przed bramą nie wpuszczonych – zagazowanych przez ochronę. Chłopaki z taką ekipą macie dużo do powiedzenia w regionie nie marnujcie szansy.” Wyjazd zaliczony do udanych.

1 2 3

Ten wpis został opublikowany w kategorii WSPOMNIEŃ CZAR. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *