Szydłowianka Szydłowiec – Drukarz Warszawa 16.11.2013

miniaturaNa podsumowanie ostatniej październikowej kolejki musicie poczekać do poniedziałku. Mamy dla Was jednak małą alternatywę na deszczowe wieczory. Ruszamy z publikacją archiwalnych relacji z ostatnich lat. Jako, że nasze zasoby nie są nieskończone liczymy, że zaczniecie nam wysyłać relacje oraz zdjęcia waszych ekip. Na dobry początek prezentujemy relację z wycieczki kibiców Drukarza Warszawa do Szydłowca.

Szydłowianka: Na ten mecz nie robimy żadnej mobilizacji (co potem okazało się błędem), ale w młynie stawiamy się w około 15 osób, ogólnie na stadionie bardzo mało ludzi. My bez flag z rwanym dopingiem. Przed przerwą na bocznym boisku pojawia się Drukarz (jak sami napisali w 40 osób) zgrabnej ekipy, bez problemów zajmują nasz sektor, jesteśmy zmuszeni się ewakuować, nasza porażka. Po tym incydencie podajemy numer osobie z Drukarza, która podeszła do nas i wstępnie umawiamy się na pomeczowe grzybobranie po 10 osób, jednak po paru minutach chłopaki z Drukarza ewakuują się ze stadionu, a nikt do nas nie zadzwonił, ale przy pomocy jednej spod warszawskich ekip ogarniamy numer do chłopaków z Drukarza, jednak nikt nie odbiera, szkoda, ale nie ma co się tłumaczyć, nasza pełna porażka, bo jak był Drukarz, to nas nie było. Na zdjęciu grillowa dziesiątka.

szydlowianka

Drukarz: Przypadkiem zbieramy się w 40 osób mocno piknikowego składu i wyruszamy w stronę Szydłowca. W okolice stadionu docieramy w trakcie pierwszej połowy. Spokojnym krokiem zmierzamy na nasze miejsca (młynek gospodarzy). Miejscowi Kibole widząc nasz piknikowy skład pospiesznie zwalniają nam miejsca opuszczając stadion. Kulturalnym dopingiem zaznaczamy swoją obecność. Po pewnym czasie znużeni senną atmosferą Szydłowca wyruszamy w dalszą drogę.

drukarz

Ten wpis został opublikowany w kategorii WSPOMNIEŃ CZAR. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *